AMY&PINK

otwarte oczy otwarty umysł otwarta szafa

 
RSS Feed

Zamiast pięknych zdjęć historia, od której krew się gotuje, czyli hipokryzji H&M ciąg dalszy. Kilka tygodni temu New York Times rozpętał medialną burzę w związku z odkryciem, że H&M, podobnie jak Wal-Mart, woli niesprzedane ciuchy pociąć i wyrzucić, zamiast oddać potrzebującym (więcej tu), a tymczasem w tym tygodniu kolejna “dobra” wiadomość.

    hm

      Niemiecka edycja Financial Times opublikowała artykuł, w którym oskarża H&M oraz inne masowe marki, m.in. Tchibo i C&A o brak wiarygodnego monitoringu dostawców, który doprowadził do tego, że koszulki z bawełny certyfikowanej jako ekologiczna zawierają również bawełnę modyfikowaną genetycznie, czego system certyfikacji nie dopuszcza. W skrócie rzecz ujmując, produkty sprzedawane jako bawełna ekologiczna wcale ekologiczne nie są. Dyskusja trwa, wypowiedzi wszystkich zaangażowanych stron można publikuje m.in. Ecouterre, polecam lekturę.

        Jakie to ma znaczenie? Otóż duże, bo historie takie jak ta podkopują zaufanie konsumentów i konsumentek do systemów certyfikacji. A tymczasem bawełna konwencjonalna, zajmując zaledwie 3% światowej powierzchni upraw, zużywa 25% nawozów sztucznych i jest, po kawie, najbardziej naszprycowaną pestycydami rośliną uprawną. A te chemikalia trafiają później do środowiska naturalnego, a dalej oczywiście do organizmu człowieka, poprzez wody gruntowe czy bawełnę wykorzystywaną np. w przemyśle spożywczym czy jako pasze dla zwierząt. Czekamy na wyjaśnienia!

          Zdjęcie:

          Comments Off

          thekey.to-photo

          Pod koniec stycznia polecamy weekendowy wypad do Berlina na drugą edycję berlińskich targów etycznej mody THEKEY.TO, odbywających się w ramach Berlin Fashion Week.

          W sobotę 23 stycznia, podczas dnia otwartego dla publiczności, obejrzycie (i kupicie) ubrania i dodatki prawie 50 projektantów i projektantek. Na targach znajdziecie zarówno takich pionierów etycznej mody jak People Tree, Pants to Poverty czy Ideo, jak i kilka niespodzianek (m.in. świetny berliński Ken Panda czy specjalny pokaz szwedzki).

          Poza ciuchami interesujące dyskusje poświęcone społecznemu wymiarowi produkcji ubrań czy systemom certyfikacji. A oprócz tego równoległa impreza Fashion Reloaded czyli wymienialnia, warsztaty sitodruku i przerabianie ubrań pod okiem doświadczonych designerek.

          A wszystko to zaledwie 5h pociągiem z Warszawy!

          Comments Off

          pale-pink-shorts[4]Jak to zwykle w styczniu bywa, gdzie nie spojrzeć to podsumowania, prognozy i życzenia. I etyczna moda nie zostaje rzecz jasna w tyle! Polecam całą serię artykułów noworocznych na Ecouterre, od listy wschodzących projektantów przez listę najdziwniejszych projektów zeszłego roku (biżuteria z… zębów??) do przepowiedni na 2010.

          Przepowiednie pełne oczywiście gładkich słówek o tym, że zielona i etyczna moda będzie coraz bardziej popularna, coraz bardziej zielona i coraz bardziej etyczna. My też mamy taką nadzieję, ale wśród ogólnego optymizmu spodobały nam się szczególnie dwa wątki.

            Po pierwsze, powtarzane często stwierdzenie, że wiodącym modowym tematem w 2010 roku będzie “mniej znaczy więcej”. A to oznacza np. wyższą jakość, ubrania spełniające wiele funkcji i zmieniające swój wygląd w zależności od okazji, nowe pomysły na odzyskiwanie i przerabianie (i więcej szortów!).

            Po drugie, zdanie amerykańskiego architekta i futurysty Richarda Fullera, przytoczone przez duet Stewart+Brown w kontekście romansu wielkich sieci z etyczną modą: “Zmiany nie dokonasz walcząc z istniejącą rzeczywistością. Aby rzeczywiście zmienić rzeczywistość, należy zbudować nowy model, który sprawi, że ten istniejący stanie się nieaktualny”. A zatem, po raz kolejny, małe jest piękne, a marzenia są po to, żeby je realizować.

            DSC_0119T Pozostaje nam tylko cierpliwie czekać, kiedy w Polsce będziemy mogli obrazić się w końcu na wielkie sieci i kupować ubrania niewielkich, społecznie i ekologicznie odpowiedzialnych firm, bo na razie fankom i fanom etycznej mody pozostają głównie lumpeksy, maszyny do szycia i zagraniczne wycieczki.

            Ale to się powoli zmienia – mamy już pierwsze polskie sklepy, wirtualne i nie tylko. Wprawdzie na razie znajdziemy w nich głównie gotowe ciuchy z Europy Zachodniej, ale są już pierwsze iskierki zmian, o których niedługo.

            I takich iskierek życzę Wam i sobie w 2010 jak najwięcej. I zachęcam do szukania ich w sobie też – może 2010 to jest dobry czas na Waszą etyczną markę?

            Zdjęcie szortów na górze z Surowców Wtórnych, najładniejszego polskiego sklepu vintage, na dole – Onagono, japońsko-brytyjskiej etycznej marki, chwilowo w stanie uśpienia (ale mam ogromną nadzieję, że nie na długo!).

            Comments Off
            Pages: Prev 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Next
            « Previous Entries Next Entries »