AMY&PINK

otwarte oczy otwarty umysł otwarta szafa

 
RSS Feed

Brytyjka Kate Jenkins, właścicielka sklepu Cardigan, postawiła sobie za punkt honoru wydziergać wszystko, co się da – od papierosów po sardynki, od ryby z frytkami po butelkę szampana. Brzmi jak nieszkodliwe wariactwo, ale dzielna Kate nie dość, że sprzedaje swoje szydełkowe papierosy za 600 funtów (!) paczka, to jeszcze wystawia szydełkowe sardynki i węgorze (a nawet szydełkowe sushi!) w jednej londyńskich galerii. Ktoś ma ochotę na Fluffy Strajka?

papierosy

sardynki

      Comments Off

      To, co widzicie poniżej to nie zdjęcie z kolejnej wymienialni, ale nowa instalacja Christiana Boltanskiego, otwarta w zeszłym miesiącu w Park Avenue Armory w Nowym Jorku. No Man’s Land to ogromna, postindustrialna przestrzeń wypełniona 30 tonami używanych ubrań, które są przerzucane przez wielki dźwig w ciszy przerywanej tylko biciem serca.

      boltanski_nomansland

      Ubrania zostały wypożyczone od hurtowni używanych ubrań z New Jersey, która codziennie zbiera 70t (!) ubrań, z których większość jest następnie wysyłana na rynek afrykański, często niszcząc w ten sposób lokalny przemysł.

      Kupujemy i wyrzucamy, wyrzucamy i kupujemy, rzeka ubrań, która nie może przecież wzbierać w nieskończoność. A gdyby tak wybrać obieg (prawie) zamknięty, jezioro zamiast rzeki, barwną przeszłość zamiast nudnej biało-czarnej metki? Spróbujmy.

      Za: Broken City Lab/C-Monster

      Comments Off

      ptw-wholeDzisiaj podróżujemy nie tylko za metką, ale również w czasie. Trafiłam ostatnio na niezwykły projekt Terese Agnew, zatytułowany “Portrait of a Textile Worker”, który pięć lat temu w ramach rewelacyjnej wystawy Second Lives: Remixing the Ordinary pokazało Museum of Arts and Design w Nowym Jorku.

        Agnew w swojej pracy dotyka dokładnie tego, o czym próbowałam pisać wcześniej – jak zobaczyć ludzi w metkach ubrań, które nosimy? Chcąc przełamać anonimowość otaczającą pracownice sektora odzieżowego, Agnew wykorzystała zdjęcie kobiety wykonane z ukrycia przez brytyjskiego działacza związkowego w jednej z fabryk w Bangladeszu.

          ptw_handKolejnym krokiem było zwrócenie się z prośbą do ludzi o nadsyłanie metek wyciętych z ubrań, które noszą. Zebrane w ten sposób tysiące metek ułożyły się w portret kobiety siedzącej przy maszynie do szycia. Z daleka widać zwykłą czarno-białą fotografią, ale z bliska można zobaczyć setki znajomych nazw.

              Zdjęcie pochodzi ze strony Terese Agnew, ale najlepiej oglądać je na stronie muzeum, gdzie dostępne jest w dużym powiększeniu. Gorąco polecam również inne zdjęcia z tej i poprzednich wystaw Museum of Arts and Design (m.in. moja ukochana Radical Lace & Subversive Knitting!).

                Comments Off