AMY&PINK

otwarte oczy otwarty umysł otwarta szafa

 
RSS Feed

Specyficzny przypadek recyklingu z jasną wymową ideologiczną – biżuteria z pozostałości pocisków czy broni. Nie tylko efektowna dekoracja, ale również konkretne wsparcie dla społeczności, które ciągle borykają się ze spuścizną wojny.

Bransoletki peaceBOMB firmy art.22 produkowane są w Laosie z metalu pozostałego z okresu wojny wietnamskiej. Metal przetapiany jest przez lokalnych rzemieślników, wynagradzanych zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu, a dodatkowa premia trafia do lokalnego funduszu finansującego projekty infrastrukturalne. Firma współpracuje także z organizacjami zajmującymi się usuwaniem min i uczącymi bezpiecznego obchodzenia się z ich pozostałościami.

Inny przykład, dotyczący konfliktu mniej oddalonego w czasie, to projekt Falling Whistles, produkujący gwizdki z pozostałości broni. Zyski z tego projektu trafiają w 100% do organizacji zajmujących się pomocą dzieciom dotkniętym skutkami wojny w Republice Demokratycznej Konga. Hasło kampanii brzmi: Niech ich broń da Ci głos, opowiedz się po stronie pokoju.

Comments Off

To, co widzicie poniżej to nie zdjęcie z kolejnej wymienialni, ale nowa instalacja Christiana Boltanskiego, otwarta w zeszłym miesiącu w Park Avenue Armory w Nowym Jorku. No Man’s Land to ogromna, postindustrialna przestrzeń wypełniona 30 tonami używanych ubrań, które są przerzucane przez wielki dźwig w ciszy przerywanej tylko biciem serca.

boltanski_nomansland

Ubrania zostały wypożyczone od hurtowni używanych ubrań z New Jersey, która codziennie zbiera 70t (!) ubrań, z których większość jest następnie wysyłana na rynek afrykański, często niszcząc w ten sposób lokalny przemysł.

Kupujemy i wyrzucamy, wyrzucamy i kupujemy, rzeka ubrań, która nie może przecież wzbierać w nieskończoność. A gdyby tak wybrać obieg (prawie) zamknięty, jezioro zamiast rzeki, barwną przeszłość zamiast nudnej biało-czarnej metki? Spróbujmy.

Za: Broken City Lab/C-Monster

Comments Off

lilynew

W brytyjskich mediach kampania przeciw seksualizacji dzieci przez popularne marki odzieżowe – Newlook, Primark i Next sprzedają szpilki dla kilkulatek, staniki z wkładkami powiększającymi biust dla dziewczynek, które jeszcze biustu nie mają i koszulki z prowokacyjnymi napisami dla niemowląt. Amerykańska marka Heelarious poszła jeszcze dalej w przerabianiu małych dziewczynek w plastikowe królewny, oferując “szpilki” dla niemowląt od 0 do 6 miesięcy, do wyboru różowa satyna, panterka lub zebra, a jako dodatek gryzak w kształcie… karty kredytowej, z napisem “I’m a spender”. Mało zabawne to mało powiedziane.

Na szczęście, coraz więcej pojawia się kampanii wyrażających sprzeciw wobec traktowania dziewczynek jako obiektów seksualnych i prania im mózgów, zanim staną na własnych nogach. Brytyjską akcję przeciw seksualizacji dziewczynek przez rynek odzieżowy Let Girls Be Girls popiera m.in. premier Brown i coraz więcej marek odzieżowych. Kampania PinkStinks (w Polsce pod mało szczęśliwym hasłem Bojkotuj Różowy) sprzeciwia się “upupianiu” dziewczynek poprzez lansowanie przekonania, że wygląd jest najważniejszy, a szczytem aspiracji jest poślubienie bogatego księcia (ewentualnie piłkarza). Celem kampanii jest promowanie pozytywnego i prawdziwego obrazu kobiecości wśród rodziców i dzieci, w kontraście do “kultury różu” zalewającej rynek i media. Szkoda tylko, że głównym symbolem słusznej skądinąd kampanii jest róż, który ma przecież za sobą całkiem imponującą alternatywną karierę…

Zdjęcie: Heelarious

Comments Off
Pages: 1 2 3 4 5 6 Next
« Previous Entries